Barbara Idzikowska (Atelier Si, Pb…)
Z różnych ust słyszałam, że zmiany na Ruskiej 46 zaczęły się w 2006 roku od wprowadzenia się tam Atelier Si, Pb…
Moja historia związana z tym miejscem zaczęła się w 2003 roku. Zostałam wtedy zaproszona na rezydencję artystyczną do Musée Atelier du Verre de Sars-Poteries we Francji (dziś to MusVerre) i zaproponowałam, aby dołączył do mnie Eugeniusz Get-Stankiewicz. Mieliśmy bowiem plan na wspólny projekt artystyczny. Nasza rezydencja zakończyła się wystawą „Dessinns et transparences” w 2004 roku, a ta przyniosła kolejne zaproszenie – tym razem do Museum für Modernes Glas w Koburgu w Niemczech. Jej rezultatem była wystawa „Metamorphosen und anderes…”, zrealizowana w 2005 roku. To właśnie ona stała się bezpośrednią przyczyną założenia Atelier Si, Pb… – pracowni, w której do 2010 roku powstał szereg wystaw i realizacji w przestrzeni publicznej. Były wśród nich m.in. wystawa „Metamorfozy 2” w Muzeum Architektury, witraż z wizerunkiem JPII w kościele św. Elżbiety oraz tablica ku czci R. Reagana pod rondem jego imienia – by wymienić tylko te związane z Wrocławiem.
Początkowo Atelier Si, Pb… znalazło miejsce w Browarze Mieszczańskim, ale wypędziły nas stamtąd ostre zimy i brak ogrzewania. W 2006 roku podpisałam z ZZK umowę najmu lokalu na działalność artystyczną w zakresie grafiki, szkła i witrażu. Lokal mieścił się w części łącznika między klatkami A i B, na pierwszym piętrze. Przestrzeń tę odstępował wówczas Ludomir Domański – znany wrocławski renowator ram, pozłotnik i edukator. Podobno wcześniej mieściła się tu Spółdzielnia Naprawy Biurowych Maszyn do Pisania, a cała ta przestrzeń była podzielona na maleńkie klitki. Remont pracowni trzeba było więc zacząć od burzenia ścian. Był to generalny remont, który przeprowadziliśmy własnymi siłami, ze wsparciem sponsorów i pracowni architektonicznej ARC2.
Aby uniezależnić działalność Atelier i pracowni Domańskiego, wybudowaliśmy mu nawet osobną toaletę, z której dzisiaj korzysta Jurek Kosałka i jego goście. Po remoncie podwórka UKOS zyskał również osobne wejście.
W 2012 roku, podczas udziału w wystawie „European Glass Context 2012” w Bornholms Art Museum na wyspie Bornholm w Danii, poznałam małżeństwo artystów: Anne Claude Jeitz i Alain Calliste. Jeszcze w tym samym roku oboje odwiedzili mnie w pracowni i od tego momentu zaczęła rozwijać się koncepcja wspólnego działania. Podczas jednego z naszych licznych spotkań, kiedy obierałam pomarańczę, wpadło mi do głowy pytanie: co by było, gdybyśmy zrobili wielką, ażurową kulę ze szkła, złożoną z cząstek takich jak ten owoc?
Wiosną 2016 roku natknęłam się pod swoją pracownią na Krzysia Kucharczyka, szefa rezydencji artystycznych podczas ESK 2016. Opowiedziałam mu o pomyśle, który chcę zrealizować z Anne i Alainem. Odpowiedział: „Z nieba mi spadłaś!”. W ten sposób udało nam się zdobyć finansowanie na trwającą trzy miesiące rezydencję artystyczną w mojej pracowni.
W realizacji 28 cząstek pomarańczy, mających symbolizować kraje Europy, wspierali nas studenci i absolwenci Wydziału Projektowania Szkła wrocławskiej ASP, jednocześnie zdobywając nowe umiejętności. Do współpracy zaprosiłam też Jakuba Lecha (związanego z IP Studio), który w mgnieniu oka wykreował spektakularną iluminację naszej instalacji pt. „Orangery”, po polsku „Pomarańczarnia”. Pierwszy jej pokaz odbył się na ASP, drugi w wałbrzyskiej Starej Kopalni, a trzeci w luksemburskim teatrze Kinneksbond. Co ciekawe, kilka młodych osób, które wtedy rozpoczynały studia, zaprzyjaźniło się z moją pracownią na tyle, że realizowowały tu swoje dyplomy. To był jeden z momentów, kiedy dostrzegłam, jak miejsce stopniowo przyciąga kolejnych ludzi i jak zmienia się razem z nimi.
W 2019 r. jako Fundacja Atelier Si, Pb… podpisałam umowę współpracy z Maciejem Sicińskim, ówczesnym dyrektorem Ogniska Kultury Plastycznej, a dziś Otwartych Pracowni Plastycznych. W ten sposób powstała jedyna taka do dzisiaj w kraju pracownia Szkło+Palnik. Powstał też zalążek warsztatu neonów, współtworzony z Dominiką Waligórską, absolwentką ASP, która swój kontakt ze szkłem rozpoczęła w Atelier Si, Pb…
Klamrą mojej podwórkowej historii niech będzie rok 2027 i 85. rocznica urodzin E. Geta-Stankiewicza. Rocznicę tę zamierzam przypomnieć poprzez odsłonięcie wielkoformatowej instalacji na wystawie we wrocławskim NFM pt. „…entuzjastom kąta prostego”, którą właśnie realizuję według rysunków Geta.







