Michał Kuliczenko (Związek Karaimów Polskich)

W samym sercu Wrocławia, na ul. Ruskiej 46, 11 lat temu, po przyjeździe do Polski, poznałem „DOMIWKĘ”.

Było to miejsce, do którego ludzie ze społeczności łemkowskiej i ukraińskiej przychodzili, żeby się spotkać, porozmawiać i po prostu pobyć razem. To miejsce wydawało się stworzone po to, by przypadkowe znajomości przeradzały się w przyjaźnie. Poznałem tam wielu wspaniałych ludzi, z którymi do dziś mam świetny kontakt. To miejsce miało wyjątkowy klimat. W ciepłe i zimne wieczory śmiano się tam, rozmawiano o nowinach, spierano się, godzono, dzielono się marzeniami. A dla mnie osobiście stało się ono czymś więcej niż tylko punktem na mapie – to było miejsce, w którym po raz pierwszy we Wrocławiu poczułem się „jak u siebie”.

 fot. archiwum Michała Kuliczenko. Podczas spotkań w Domiwce.